Mamy 14 lipca 2018 roku, już dawno nie oglądamy w telewizji big brothera czy dwa światy. Nawet Warsaw Shore i Ex na plaży nie ma super oglądalności, obecnie ogląda się patostreamy.

Ale co to w ogóle jest patostream? Stream czyli strumieniowanie czegoś – nadawanie np. obrazu czy dźwięku. Pato to przedrostek od słowa Patologia i tak też powstało nowe określenie „Patostream” a twórców nazywa się patostreamerami.

Była taka potrzeba wyodrębnienie tej konkretnej podgrupy. Ponieważ spora część streamerów nie chce być utożsamiani z tą dla nich mniej ciekawą grupą, która reprezentuje dla nich niskich lotów rozrywkę przed kamerką.

Co zazwyczaj robią patostreamerzy? Piją, palą, biją się, wyzywają się i dosyć często są agresywni.

Ludzie z wielu powodów oglądają właśnie takie streamy.  Jeszcze częściej shoty z nich (krótkie, nagrane najlepsze sytuacje z danych streamów). Na pewno jedną z nich jest zwyczajna ciekawość, czasem chęć dowartościowania się a po czasie zwyczajna sympatia do niektórych uczestników jak np. Tajfun u BystrzakTV czy Gocha u Daniela Magala którzy biją rekordy popularności i czasem są bardziej rozpoznawalni niż sami twórcy streama.

Jednym z pierwszych patostreamerów na pewno był Daniel Magical, który wstawił kamerki praktycznie w każdym kącie mieszkania. Gdzie udział bierze jego mama, Jacek (mężczyzna Mamy – Małgorzaty) i co jakiś czas stali bywalcy z okolicznych miejscowości którzy wpadają do niego, wspólnie świętować i spożywać alkohol. Dzieją się przeróżne rzeczy – wymiotowanie, oddawanie moczu publicznie, walki a wszystko to ogląda zazwyczaj kilka tysięcy ludzi na live.

Był także Rafonix, który niejednokrotnie był na live mocno pod wpływem alkoholu, lecz po pewnym czasie zaczął ocieplać swój wizerunek i zrezygnował z tego typu działalności.

Kolejnym jest Rafatus, który dla wielu pobił rekordy spożytego alkoholu na livie przy YouTubie, gdzie codzienne kłótnie z jego byłą dziewczyną  – Marlenką były na porządku dziennym.

Obecnie na TOP’ie jest BystrzakTV, gdzie twórcą jest Bystrzak który zaprasza codziennie swoich przyjaciół – Tajfuna, Kaczora, Siwego i Ruska. Czasem dołączają i inni bohaterowie. Ich perypetie przypominają coraz częściej seriale, tylko tym razem nie ma przemyślanego scenariusza.

Każdy z twórców do którego się przyznaje ma jasny cel – zarobek.

Donejty czyli tekstowe, czytane „pozdrowienia” to dla nich zbawienie. Mimo że widzowie często wysyłają je tylko po to aby ich obrazić.

Bystrzak jak pokazywał na koncie, w ciągu około 1.5 roku zaoszczędził 80 tysięcy na czysto. Oczywiście opłaca swoich kolegów, imprezy i pomaga Mamie. Podobnie wygląda sytuacja u Daniela Magicala który remontuje mieszkanie, zebrał sporo pieniędzy na cele charytatywne, utrzymuje rodzinę i zaoszczędził ok. 200 tysięcy złotych według wyliczeń.

Ale niestety są i tacy streamerzy jak Rafatus który obecnie ma problem z własnym nałogiem. Jak sam przyznaje i niestety spore problemy finansowe. Podobnie jak i Gural który dostał zakaz okazywania wizerunku w internecie i niestety dochody nagle się zatrzymały.

Streamy przypominają obecnie małe firmy, tylko mądrzy zarządcy sobie poradzą i dorobią się kokosów. Tylko czy warto poświęcać swój wizerunek?